poniedziałek, 21 listopada 2016

Świąteczne zakupowanie w Wielkiej Brytanii

Zbliżają się święta, hurra! Uwielbiam ten czas. Magia świąt Bożego Narodzenia towarzyszy mi i wielu ludziom na całym świecie na długo przed samymi świętami. Świąteczne piosenki, dekoracje, zabieganie...ach! Pamiętam jak pod koniec października weszłam do Tesco, a moim oczom, przy wejściu, ukazały się stojaki z dziecięcymi strojami świątecznymi. To był szok. Takie rzeczy, w październiku? Ale gdy kilka dni później na jednej z ulic w centrum miasta, na George Street, rozbłysły pierwsze ozdoby świąteczne, to przestałam się już dziwić. Od tamtego czasu zaczęłam rozglądać się za prezentami. Przyznam się jednak, że staram się do zakupów świątecznych podchodzić dość rozsądnie. Na przestrzeni lat wypracowałam sobie pewne metody, które się utrwaliły i służą mi, a wygląda to następująco.


1. Najczęściej odbywa to się w ten sposób, że właściwie już w połowie listopada rozglądam się za prezentami i tworzę listę rzeczy, które chcę dla każdego kupić. Nie chodzi tylko o to, by po protu coś dać, istotne jest, by prezent był rzeczywiście trafiony. Dlatego też staram się przysłuchiwać oczekiwaniom zakupowym i prezentowym moich najbliższych, ale robię to dość dyskretnie, tak, by nie domyślili się, co jest moim zamiarem. Jeśli jednak takich obserwacji nie uda nam się dokonać to warto skupić się nad tym, co lubi dana osoba, czym się interesuje. Dla przykładu: jeśli Waszym przyjacielem jest miłośnik piłki nożnej, a szczególnie jakiejś konkretnej drużyny to tak naprawdę cokolwiek kupicie tej osobie z logiem jego zespołu, na pewno będzie zadowolony. Nie chodzi tylko oryginalne koszulki, które mogą być naprawdę drogie. Czasem wystarczy brelok, ręcznik czy portfel z logiem czy książka o ulubionym piłkarzu, rozejrzyjcie się, tych rzeczy jest naprawdę dużo.

2. Jeśli musicie kupić prezent komuś mniej znanemu to postawcie na karnet do jakiegoś sklepu albo po prostu czapkę lub szalik, ale postarajcie się, by produkt był dobrej jakości i najlepiej w neutralnym kolorze. Nie obrażajcie się jednak, gdy prezent się nie spodoba, dajcie obdarowanemu możliwość zwrotu.



3. Jeśli nie macie pomysłów i pieniędzy, by kupować prezenty każdemu, zaproponujcie losowanie. W mojej rodzinie praktykuje się takie rozwiązanie od kilku lat. Do jednego pojemnika wrzucamy imiona wszystkich osób, z którymi będę spędzać święta i obdarowywać się prezentami. Każdy z nas losuje jedną karteczkę z imieniem i dla wylosowanej osoby kupuje prezent. Warto jednak zaznaczyć do jakiej kwoty kupujemy sobie prezenty i ewentualnie co mniej więcej chcielibyśmy dostać.

4. Warto skorzystać z prawdziwych promocji. Z pasją przeglądam strony internetowe z ciuchami, mam na myśli strony sklepów internetowych. Mam swoje ulubione, na przykład: Zalando, Mango, H&M, Zara, Next. Wybieram produkty, które mi się podobają i co jakiś czas zaglądam sprawdzić czy przypadkiem ceny produktów nie uległy zmianie albo nie zostały oznaczone jakąś promocją. Jako odbiorca newsletterów otrzymuję czasem kody promocyjne na zakupy. Warto też zaglądać na Groupon, tam również dostępne są za określoną wartość bony o znacznie większej wartości. W Polsce działa podobnie na przykład strona: kodyrabatowe.wp.pl Prawdziwym hitem w zakupach przedświątecznych jest niewątpliwie #BlackFriday. Jest to ogromny hit tutaj w Wielkiej Brytanii, zauważyłam jednak, że w Polsce też powoli się przyjmuje. Ja już utworzyłam sobie folder z rzeczami, które chcę w tym dniu zakupić, część stanowią oczywiście prezenty. Warto skorzystać z tej możliwości, w tym okresie ceny produktów obniżone są najczęściej o 20-30%.



5. Zawsze dobrym prezentem jest książka, płyta z muzyką, filiżanka bądź kubek. Pomyślicie... książka? Przecież nie każdy lubi czytać. Fakt, a co powiecie na ciekawe przewodniki turystyczne, albumy albo książki kucharskie? No właśnie... Podobnie sprawa ma się z muzyka, bo różne mamy gusta muzyczne i tak dalej. Ale warto może pomyśleć o płytach z muzyką poważną, kolędami czy piosenkami świątecznymi albo czymś z polskiego lub zagranicznego popu/ rocka klasycznego?

6. Powstrzymałabym się od kupowania kosmetyków, tutaj jednak ciężko trafić w gust obdarowanego. To, że ja lubię zapach waniliowy to nie znaczy, że ktoś tak samo. Może być wręcz przeciwnie. No chyba, że wiecie o drugiej osobie, że gustuje w konkretnych, na przykład kwiatowych lub owocowych zapachach albo po prostu nie jest wybredna.


7. Pamiętajcie też, że zawsze lepiej kupić coś skromniejszego, ale dobrej jakości, niż górę prezentów, która pokaże jak bardzo jesteśmy rozrzutni i jak słaby mamy gust jednocześnie.

8. Obowiązkowo w Wielkiej Brytanii rozdajemy kartki świąteczne, warto pamiętać o obdarowaniu takim drobiazgu ludzi, którym nie damy prezentu, na przykład kolegom w pracy.

Mam nadzieję, że mój post okaże się nieco przydatny, ale oczywiście czekam również na sugestie. Ostatnio wybrałam się na spacer po Princess Street w Edynburgu, spójrzcie jak pięknie i świątecznie wyglądają wystawy sklepów. Tutaj też można znaleźć sporo inspiracji.




poniedziałek, 14 listopada 2016

Stylizacja:black&grey outfit


Dziś w mojej propozycji czarno - szara stylizacja. Tak to już jest jesienią, że może trochę mniej chętnie zakładamy kolorowe ciuchy, a zdecydowanie częściej wybieramy odzież w stonowanych i ciemnych barwach. 

Wiem, że legginsy nie są super szykowanym elementem garderoby, ale ja je lubię i w nich czuję się zdecydowanie najwygodniej. Dobrze jest jednak połączyć je z dłuższym swetrem, świetnie prezentują się również z muszkieterkami, w takim zestawieniu praktycznie legginsów nie widać. 

Jak widzicie chętnie noszę też czapkę. Minął czas, w którym ukrywałam ją w torbie lub plecaku. Teraz ciepło i zdrowie na pierwszym miejscu, a jeśli czapka jest fajnie dobrana, to stanowi dopełnienie stylizacji, a nie jej zbędny element, więc warto znaleźć coś odpowiedniego dla siebie. 

Przepis na dzisiejszą stylizacją

legginsy, czapka, szalik, rękawiczki H&M
sweter Vero Moda Zalando
płaszcz Mango (stara kolekcja)
kozaki Zalando
 torba MiPack Zalando









niedziela, 6 listopada 2016

Enjoy your simple life




Odkąd zaczęłam prowadzić blog, w sumie będzie to już rok, zakładałam że ulegnie on wielu zmianom i jego forma ewoluuje. Moje założenie przy tworzeniu tego miejsca nie było doprecyzowane, chciałam pisać o tym, co ciekawe w moim życiu, dzielić się z Wami swoimi spostrzeżeniami na różne tematy i wspólnie szukać inspiracji. Dla siebie i dla Was chciałam go rozwijać w odpowiedzi na nasze wspólne oczekiwania. Wiedziałam, że z czasem blog się wyklaruje i będzie zmierzał w konkretnym kierunku. Tak też zaczęło się dziać. Niestety, nawał obowiązków związanych z pracą i szkołą oraz inne sprawy osobiste, przyczyniają się do braku czasu i często muszę wybierać między jednymi zajęciami a drugimi, a doba wciąż ma tylko 24 godziny. 
Prowadzenie bloga daje mi jednak dużo przyjemności i nie chcę z tego rezygnować, a jedynie na pewien czas ograniczę ilość postów po to, bym spokojnie mogła poświęcić się też innym obowiązkom i by jedno na drugie nie wpływało negatywnie. 



Postanowiłam też zmienić nazwę bloga. Z decyzją tą nosiłam się od dłuższego czasu i myślę, że z czasem przekonacie się, że zmiana ta jest uzasadniona. Zakładając go pisałam czemu zdecydowałam się na nazwę iadorelavie, możecie to sprawdzić w pierwszym poście
 https://enjoyyoursimplelife.blogspot.co.uk/search/label/About%20me 
Nazwa okazała się jednak za trudna, nie do końca się przyjęła, przestała być spójna z moją koncepcją bloga, dlatego postanowiłam ją zmienić.

Mam nadzieję, że to wszystko nie wpłynie negatywnie na naszą współpracę i nadal będziecie tu obecni, ponieważ to jest dla mnie największa motywacja do tworzenia, a ja jak zwykle postaram się dać z siebie wszystko. 



Jesień potrafi być naprawdę piękna i inspirująca...